wtorek, 1 października 2013

Milunia z koleżankami na jesiennym pikniku

Moja właścicielka jednak dotrzymała słowa i zabrała mnie na sesję plenerową. Ponieważ jesienne słoneczko przygrzewało, miał to być piknik w lesie.

Do towarzystwa dodała mi dwie nowe koleżanki - Malinkę i Jagódkę. Uznała, że skoro obie są takimi jak ja smutasami, to będziemy się dobrze dogadywać.

Malinka bardzo długo leżała owinięta w folię bąbelkową na dnie szafy i czekała na odnowienie, gdyż nasza pani  nie miała na nią żadnego pomysłu, a wręcz żałowała, że ją nabyła. Podobno przyjechała w straszliwie wypłowiałej piżamce, a do tego okazała się zbyt korpulentna i ciężka i nie przypadła początkowo naszej właścicielce do gustu. Ponieważ jednak świetnie nadawała się na towarzystwo dla mnie (jak ta nasza pani o mnie dba!), dostała czyste ubranko, różyczki we włosy i ładne buciki oraz szmacianą laleczkę.



Natomiast Jagódka to dość nowy nabytek. W podróży do nowego domu spotkało ja traumatyczne przeżycie - ktoś na poczcie musiał rzucić paczką tak mocno, że całkiem rozbiła sobie kolano.
Nasza właścicielka pozlepiała starannie stłuczona nóżkę, dała jej nową peruczkę i od nowa namalowała brwi. Wystroiła ją w sukienkę w weselszym kolorze niż ta fabryczna i dopasowane kolorystycznie butki. Jagódka również dostała malutką szmaciankę. Tak Jagódka prezentowała się na zdjęciach z aukcji:


 
A tak jest teraz:
 
 
A oto nasza czwórka na pikniku - opowiadamy sobie nasze historie i oczywiście popłakujemy ze wzruszenia. Tylko mała Malwinka w wózeczku nic z tego nie rozumie i cieszy się lasem i słońcem.
 
 
 
 


 







17 komentarzy:

  1. Hej panienki uśmiechnijcie się! Smutki się skończyły!
    Śliczna grupa. Laleczki po odnowieniu wyglądają uroczo.
    Koszyk piknikowy jest nieziemski, skąd go wytrzasnęłaś?
    Wózeczek jest w sferze marzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dłuugo szukałam kosza o odpowiednich wymiarach, wreszcie jakiś czas temu wypatrzyłam na all. W sferze moich marzeń jest taki większy wózeczek retro, ale niestety: brak kasy i miejsca. Może kiedyś... :)

      Usuń
  2. Fartuszek Miluni jest śliczny . Widać ,że dziewczynki świetnie bawiły się na pikniku.Jagódkę widziałam na aukcji,nowa sukienka i peruczka bardzo korzystnie odmieniła wizerunek lalki ,wygląda jak aniołek tak świeżo.Siostra Malwinki także mieszka w Katowicach i śle jesienne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Lubię lale w fartuszkach - wyglądają w nich bardzo dziewczęco i miło. Dla Miluni bardzo sie postarałam. Moja lala też pozdrawia Twoją! :)

      Usuń
  3. Piękna sesja fotograficzna :) aż słychać jesienne świrgolenie ptaków ...
    Ślicznie ubrałaś dziewczynki - są takie pachnące i promienne pomimo poważnych minek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Sesja udała się jeszcze z jednego powodu: gdy ja szalałam z lalkami, syn znalazł kilka podgrzybków, co zachęciło nas do kontynuacji grzybobrania po załadowaniu lalkowego towarzystwa do samochodu. :) I tak mieliśmy smażone grzybki na kolację. ;)

      Usuń
  4. Wszystkie świetnie razem się prezentują :)
    lepszego pomysłu bym nie miała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Starałam się tak dobrać stroje, żeby wszystkie były - na przekór smutnym minkom- w tonacji wesołej i pogodnej. :)

      Usuń
  5. Milunia doczekała się nie tylko lalkowej 'emerytury' w lalkowo-bajkowym świecie, ale i przyjaciółek z którymi może sobie popłakać, kiedy najdzie ją chandra ;) Zdjęcia jak zwykle piękne.. pod koniec każdego ktojego wpisu żałuję że był taki krótki, bo mogłabym je oglądać godzinami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zawsze lepiej jest popłakać w towarzystwie... :)
      Niestety - tego dnia w lesie aż roiło się od grzybiarzy i sesję miałam dość krótką. Jakoś nie lubię, jak ktoś się gapi, jak fotografuję swoje lale. :( Na dodatek podłoże było nasiąkniete wodą i po chwili przyklękania wokół moich modelek miałam całe mokre kolana.
      Cieszę się, że Ci się podobaja moje zdjęcia, ale Twoich cudnych fotografii, szczególnie tych rajsko-ogrodowych i tak nic nie pobije. :)

      Usuń
  6. Cudne towarzystwo! Ostatnie zdjęcie szalenie mi się podoba! Mimo że to same smutasy razem im raźniej.
    Znakomita robota z kolankiem- po wypadku nie ma śladu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Niestety - z bliska widać ślad po zlepieniu, będę jeszcze starała się dobrac lepiej farbę, albo uszyję dłuższe majtasy z falbankami na nogawkach. :)

      Usuń
  7. Ależ one śliczne:) Wyglądają jak siostrzyczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - takie właśnie miałam założenie - że te blond tłuścioszki mają wyglądać jak siostrzyczki. Cieszę się, że mi się to udało. :)

      Usuń
  8. Ależ piękna gromadka. Uwielbiam takie pyzate lalki i w dodatku każda z inną miną. Tylko czemu łezki - może kolanko obite?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kolanko jeszcze nie do końca zagojone - może to jest powodem płaczu? Lalki ze smutnymi minkami coraz bardziej mnie fascynują, to pewna odmiana po tych wszystkich uśmiechniętych buźkach. :)

      Usuń
  9. jakże interesująca wycieczka - sesyjka urokliwa
    a wózek klimatyczny - ostatnia fotka na 6 +

    OdpowiedzUsuń