poniedziałek, 7 października 2013

"Malutka Czarownica" O.Preussler

Dzisiejszy wpis dedykuję Uli, która zrobiła mi ogromną niespodziankę. W paczce przyjechała do mnie ze Śląska przemiła para lalek: ruda porcelanka, którą prezentują poniżej oraz materiałowy dziadek, wyglądający jak z bajki "Pomysłowy Dobromir". Czy dla dziadka poszukam Dobromira, czy zatrudnię go w innej bajce - tego jeszcze nie wiem.
Za to mały Rudzielec idealnie pasuje mi do postaci Malutkiej Czarownicy.
Baśń tę dostałam pod choinkę wiele, wiele lat temu. Od razu ją przeczytałam i bardzo mi się spodobała.

 

Główna bohaterka, Malutka Czarownica, ma tylko 127 lat, a to, jak na czarownicę, jest jeszcze całkiem niewiele. Mieszka wygodnie w zaczarowanym, niewielkim i starym domku, stojącym w głębi lasu.
Posiada kruka o imieniu Abraksas, który jest bardzo mądry, potrafi mówić ludzkim głosem i często udziela swojej właścicielce wielu rozsądnych rad.. Malutka Czarownica pilnie uczy się zaklęć, aby zdać egzamin, stać się wreszcie dorosłą czarownicą i mieć prawo uczestniczyć w zlocie wiedźm na Blocksbergu. Ma na to rok. W ciągu tego czasu dzięki swoim magicznym umiejętnościom bohaterka książki pomaga wielu ludziom. W przeddzień nocy Walpurgi staje przed radą czarownic i zdaje śpiewająco test z czarów. To jednak nie wystarcza, aby dorosłe Baby Jagi przyjęły ją do swego grona...

Gdy przygotuję grono starszych koleżanek bohaterki, wpis zostanie uzupełniony. Na razie - pospiesznie przygotowana sesyjka. Malutka czarownica siedzi sobie przed swoim domkiem w towarzystwie Abraksasa, ulepionego przeze mnie z modeliny.  :)
Uleńko, bardzo, bardzo Ci dziękuję!!!!


13 komentarzy:

  1. Ależ sympatycznie poczciwa mała czarownica:) Ale szczerze powiedziawszy kruk podoba mi się jeszcze bardziej niż lalka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kruka "zgapiłam" z wystawionej na all figurki, która chętnie bym nabyła dla mojej Malutkiej Czarownicy, gdyby nie jej za duży rozmiar. Pozostało zakasać rękawy i cos ulepić własnoręcznie. :)

      Usuń
  2. A gdzie miotła? Kruk rewelacyjny! A malutka czarownica- wypisz wymaluj! To jedna z moich ulubionych książeczek z dzieciństwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miotła już się szykuje, będzie w kontynuacji tej historii... :)

      Usuń
  3. Bardzo fajna czarownica, taka sympatyczna, co to pewnie nawet piekarnika nie ma. ;) Zaciekawiłaś mnie, jak skończyła się historia malutkiej czarownicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na razie zbieram rekwizyty i postaci do dalszej części historii, wtedy oczywiście będzie zakończenie. :)

      Usuń
    2. Całe szczęście, bo czuję, że bez pełnej historii małej czarowniczki czegoś by mi w życiu brakowało. :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się, żeby wbrew stereotypom kruk był miły i sympatyczny. :)

      Usuń
  5. No po prostu wypisz-wymaluj Mała Czarownica! Jak ty to robisz Jadziu, że zawsze tak trafnie obsadzasz lalki w rolach bajkowych bohaterek? Kruka dorobiłaś pierwszorzędnie...;) jak zwykle z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy historii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wygląd Malutkiej Czarownicy to nie moja zasługa. :) Pokazuję ją taką, jaką dostałam od Uli - nic nie musiałam zmieniać. Ciąg dalszy będzie po zebraniu innych bohaterów basni, na razie wyprodukowałam jeszcze czarnego kota z modeliny... ;)

      Usuń
  6. Ależ jej ta rola pasuje idealnie, kruk rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
  7. w życiu bym nie powiedziała, że to czarownica -
    nawet gigantyczna gąsienica mnie nie wystraszy...

    OdpowiedzUsuń