czwartek, 2 maja 2013

Mała Syrenka z baśni Andersena

Jako lalkomaniaczka - zbieraczka baśniowych postaci, już od dłuższego czasu marzyłam o posiadaniu w swych zbiorach syreny.
Ale nie "mermaid kitsch" ani też Disneyowskiej rudowłosej Arielki, tylko takiej słodkiej, delikatnej i romantycznej prawdziwej Małej Syrenki według baśni Andersena. Gdy na Allu zobaczyłam sygnowaną "Das Puppen Kunstarchiv" lalę, której buźka mnie urzekła, postanowiłam przerobić ją na swoją syrenkę.
Aby kiedyś, gdy dojrzeję do dalszego ciągu i - przede wszystkim - happy endu - Syrenka mogła wejść do świata ludzi, jej zgrabne nóżki pozostawiłam na miejscu, a uszyty z cekinowej dzianinki ogon założyłam jak futerał. Ponieważ lala - jak to zwykle bywa - tułów ma szmaciany - uszyłam bluzeczkę, pasującą kolorystyką do płetwy.
Rozczesałam i na nowo ułożyłam potargane loki, dodałam "kolczyki" i opaskę na głowę - i już moja syrenka, leżąca na dnie morza i marząca o księciu, mogła mi pozować do zdjęć. :)






Dodaj napis

6 komentarzy:

  1. Śliczna! Uwielbiam Twoje stylizacje i zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i czekam na prezentację Twoich dzisiejszych nowych lokatorów, szczególnie tej Krakowianki! :)

      Usuń
  2. jakie piekne zdjęcia na tym blogu! chciałoby sie rzec - jak z bajki!:)))pozdrawiam! lilavati/ziutek44

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i miły komentarz! Staram się, żeby choć na blogu było bajkowo, bo w życiu - bywa wręcz przeciwnie...

      Usuń
  3. Jak ty to robisz ,umiesz ludzi wprowadzać w świat baśni.Te bąbelki i oczy lalki są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  4. ogonek intrygujący a bąbelki aż wychodzą z ekranu...

    OdpowiedzUsuń