poniedziałek, 13 maja 2013

Alicja w Krainie Czarów

Pewnego słonecznego popołudnia Alicja siedziała ze swoją starszą siostrą nad wodą. Siostra czytała, a Alicja wkrótce zaczęła się nudzić. Było tak gorąco, że czuła się nieco rozleniwiona. Zastanawiała się, czy nie uwić sobie wianuszka ze stokrotek, ale nie chciało jej się ich zrywać.


Nagle obok przebiegł Biały Królik, który spoglądając na zegarek narzekał, że jest już spóźniony.
Alicja pobiegła za nim, wpadła do króliczej nory... i znalazła się w Krainie Baśni, gdzie przeżyła wiele ciekawych przygód...


czwartek, 2 maja 2013

Mała Syrenka z baśni Andersena

Jako lalkomaniaczka - zbieraczka baśniowych postaci, już od dłuższego czasu marzyłam o posiadaniu w swych zbiorach syreny.
Ale nie "mermaid kitsch" ani też Disneyowskiej rudowłosej Arielki, tylko takiej słodkiej, delikatnej i romantycznej prawdziwej Małej Syrenki według baśni Andersena. Gdy na Allu zobaczyłam sygnowaną "Das Puppen Kunstarchiv" lalę, której buźka mnie urzekła, postanowiłam przerobić ją na swoją syrenkę.
Aby kiedyś, gdy dojrzeję do dalszego ciągu i - przede wszystkim - happy endu - Syrenka mogła wejść do świata ludzi, jej zgrabne nóżki pozostawiłam na miejscu, a uszyty z cekinowej dzianinki ogon założyłam jak futerał. Ponieważ lala - jak to zwykle bywa - tułów ma szmaciany - uszyłam bluzeczkę, pasującą kolorystyką do płetwy.
Rozczesałam i na nowo ułożyłam potargane loki, dodałam "kolczyki" i opaskę na głowę - i już moja syrenka, leżąca na dnie morza i marząca o księciu, mogła mi pozować do zdjęć. :)






Dodaj napis

środa, 1 maja 2013

Czerwony Kapturek

Dziś, korzystając z pięknego dnia, wybrałam się na pierwszy wiosenny plener.
Mój Czerwony Kapturek nie jest jeszcze skończony, bo z czerwonej czapeczki jest na razie tylko sam daszek, ale zdecydowałam się zaprezentować lalę tak, jak jest.
Sama lalka - to jeden z moich "smutasów", których usiłuję wystylizować na odpowiadającym im bohaterów książek.
Wiadomo - jak dziewczynka idzie sama przez las, to może być trochę niespokojna, jak spotyka wilka - to tym bardziej, stąd jej smutna minka...
Wilka nabyłam na all - nie jest może zbyt drapieżny, raczej sympatyczny, lecz może to i lepiej. W moim baśniowym świecie ma być miło, więc preferuję zakończenie wg Ewy Szelburg-Zarembiny, gdzie wilk zostaje tylko ogłuszony, a po wydobyciu babci i wnuczki  i zaszyciu jego brzucha, żyje sobie dalej... ;)

Czerwony Kapturek sam w wielkim lesie...
 
Dziewczynka wędruje wśród drzew...
 
 
Czas na odpoczynek pod brzózką...
 
 

 
A tu już się czai zły wilk... ;)
 
 
Spotkanie na drodze...